Projekt "Astronomiczna Zielona Szkoła - Niepołomice 2006"

Niepołomice 2006
Astronomiczna Zielona Szkoła

projekt edukacyjny
realizowany
w dniach 15.05-19.05.2006

Kierownik wycieczki: Marzena Draszczuk
Opiekun: Renata Dąbrowska

Cele ogólne:

1) Rozwijanie zainteresowani młodzieży wiedzą astronomiczną oraz sposobami jej
zdobywania.
2) Poszerzenie wiedzy o dawnej stolicy Polski, jej zabytkach historycznym oraz znaczeniu w kraju obecnie.
3) Poznanie uroków małego , pięknie zadbanego miasta jakim są Niepołomice.
4) Zwiedzenie kopalni soli w Wieliczce – perle światowych zabytków
5) Odkrywanie zainteresowań. Popularyzowanie sportu i czynnego spędzania wolnego czasu.
6) Rozwijanie umiejętności współżycia oraz przystosowania się do zasad obowiązujących w danej grupie rówieśniczej oraz sytuacji.
7) Zintegrowanie klas gimnazjalnych Publicznego Gimnazjum w Pokoju.

1. Integracja młodzieży gimnazjalnej Publicznego Gimnazjum w Pokoju.
•  Nabór uczniów z różnych klas gimnazjalnych.
• Spotkania organizacyjne przed wycieczką i przydział różnych obowiązków.
• Przyjęcie zasad regulaminu, będącego zarazem kontraktem wyznaczającym normy wspólnego pobytu na wycieczce.
• Ustalenie szczegółów dotyczących planu pobytu w Niepołomicach - wspólna dyskusja

 

2. Rozwijanie zainteresowania młodzieży wiedzą astronomiczną oraz sposobami jej zdobywania.
• Zapoznanie z historią powstanie placówki obserwacji astronomicznych dla młodzieży w Niepołomicach
• Udział w prezentacjach opracowanych przez starszych kolegów o tematyce astronomicznej
• Udział w prelekcji na temat budowy Wszechświata, rodzajów galaktyk, naszego miejsca w kosmosie.
• Poznanie instrumentów optycznych stosowanych w astronomii – luneta, teleskop.
• Prelekcja na temat amatorskich obserwacji astronomicznych
• Prelekcja w MOA na temat podróży kosmicznych, elementów kosmonautyki, znaczeniu sztucznych satelitów w technice oraz nauce – pokaz zdjęć satelitarnych Ziemi.
• Zwiedzenie Muzeum Astronomicznego w Zamku Królewskim w Niepołomicach.

3. Rozwijanie uczuć patriotycznych poprzez zdobywanie wiedzy o najważniejszych dla Polski zabytkach i dziedzictwie historycznym
• Zwiedzenie cennych zabytków w Niepołomicach: Zamku Królewskiego, kościoła, wejście na Kopiec Grunwaldzki.
• Zapoznanie z legendami oraz faktami historycznymi dotyczącymi historii Niepołomic.
• Zwiedzenie krakowskiej Starówki: krakowskie Planty, Barbakan, spacer ulicą Floriańską, Runek Główny, Ratusz, Sukiennice, Kościół Mariacki.
• Spacer Traktem Królewskim oraz zwiedzenie Wawelu: dziedziniec, ogrody wawelskie, komnaty, Katedra z Dzwonem Zygmunta i Grobami Królewskimi.
• Zapoznanie z najstarszymi krakowskimi legendami, zejście do Smoka Wawelskiego, spacer wzdłuż wzgórza wawelskiego.
• Przypomnienie najsłynniejszych bohaterów historycznych związanych z Krakowem, ich znaczenie dla narodu polskiego.
• Dzieła sztuki w Krakowie i Niepołomicach.

4. Odkrywanie zainteresowań. Popularyzowanie sportu i czynnego spędzania wolnego czasu. Odkrywanie i rozwijanie zainteresowań.
• Udział w ciekawych prelekcjach na różne tematy związane z astronomią, pogadanki o ekspedycjach naukowych młodzieży niepołomickiej, która uczęszcza na zajęcia do MOA (na Madagaskar, do Meksyku, Turcji, Republiki Południowej Afryki) a rozwijając swoje zainteresowania ma także możliwość podróżowania po całym świecie.
• Zwiedzanie zabytków Krakowa i Niepołomic połączone z odpowiednimi pogadankami wykorzystującymi wiedzę szkolną uczniów.
• Zabawy i rekreacja w Parku Wodnym, jednym z najnowocześniejszych w Europie zjeżdżalnie, ściany wspinaczkowe, jacuzzi, rwąca rzeka, tęczowy most itp.
• Pobyt w centrum rozrywki Kraków- Plaza - kręgielnia, salony gier, kina.
• Udział w projekcji filmu trójwymiarowego w największym na świecie kinie IMAX.
• Wspólne dyskusje i rozmowy na różne ciekawe tematy.
• Gry sportowe – koszykówka, siatkówka, piłka nożna i ręczna na szkolnym boisku.


5. Rozwijanie umiejętności współżycia w grupie i samodzielności.
• Przedstawienie własnych propozycji dotyczących programu wycieczki, wspólne ustalenia oraz jego zaakceptowanie.
• Zaplanowanie wspólnego dojazdu do Opola - podział na grupy, wspólna podróż, dbanie o bezpieczeństwo własne i innych uczestników wycieczki, pomoc w przenoszeniu bagażu.
• Zakwaterowanie w pokojach - podział na grupy (odstąpienie chłopców od lepszych warunków zakwaterowania na rzecz dziewcząt).
• Zaplanowanie menu, wspólne zakupy, przyrządzanie posiłków - kolacji i śniadań, dbałość o zachowanie higieny i czystości w toaletach i pokojach - podział obowiązków oraz wzajemne pilnowanie się w przestrzeganiu ich.
• Poznanie zasad obowiązujących podczas korzystania ze środków komunikacji miejskiej, poprawne stosowanie się do nich a także dbanie o to by były przestrzegane przez innych uczestników wycieczki.



Dziennik kierownika
Astronomicznej Zielonej Szkoły NIEPOŁOMICE 2006 :)

15 maja 2006, poniedziałek

Zbiórkę na Dworcu Głównym w Krakowie mieliśmy zapowiedzianą na godzinę 650. Wszyscy przybyli punktualnie ze swoimi rodzicami bądź z rodzicami swoich kolegów. Okazało się, że grupa dysponuje nader obfitym bagażem. Wielką niespodziankę sprawił Denis, którego podręczny bagaż stanowiła nader pokaźnych wymiarów (i wagi) wieża z obowiązkowymi dwiema kolumnami. Pociąg przyjechał planowo i choć wydawało się, że oczekujących na jego przyjazd pasażerów jest bardzo dużo bez problemu zajęliśmy miejsca w prawie pustych przedziałach. Podróż odbyła się w bardzo miłej atmosferze chociaż niektórzy bardziej niecierpliwi pasażerowie narzekali, że czas się im dłuży. W przedziałach dał się też już zauważyć wyraźny podział na grupy chętne do zamieszkania w jednym domku. Mimo, że zaproponowałam wszystkim dżentelmenom by pokoje o zdecydowanie lepszym standardzie odstąpili swoim koleżankom wielokrotnie próbowali przekonać mnie, iż im także ten standard jest niezbędny by przetrwać na zielonej szkole.
Kraków przywitał nas przyjazną pogodą i po przejściu długim peronem z naszymi (niewielkimi plecaczkami ;) próbowaliśmy udać się na miejsce dotychczasowego postoju busów do Niepołomic. Niemal z przerażeniem stwierdziłam, że cały dworzec i jego okolice od tej właśnie strony jest ogrodzony. Doszliśmy do podziemnego przejścia dla pieszych przy krakowskich plantach i nadal nie było widać żadnego przystanku dla busów. Informacja uzyskana u ochrony PKP okazała się być nieaktualna. Do najbliższego przystanku przy Poczcie Głównej było stamtąd ponad kilometr. Całą grupę z jej bagażami powierzyłam drugiej opiekunce grupy p. Renacie Dąbrowskiej i poszłam na miasto szukać dla nas ratunku. Dotarłam w końcu do Parkingu dla busów oddalonego jeszcze bardziej od miejsca przebywania grupy niż Poczta Główna i przekonałam jednego z kierowców by zabrał nas do Niepołomic. Jak się okazało jeszcze szczęście nie było mi pisane. W drodze na przystanek przy plantach utknęliśmy w ogromnym korku i jeszcze długo trwało nim dotarliśmy na miejsce. Moi kochani uczniowie byli już ogromnie zmartwieni, że do końca roku nie będą mieć fizyki, bo ktoś im zapewne uprowadził panią. Całe szczęście, że istnieją komórki i mogłam ukoić ich zmartwienie. Busem dojechaliśmy do samego obserwatorium i nasze bagaże nareszcie znalazły bezpieczne schronienie.
Następny etap to zakwaterowanie. Po przywitaniu się z pracownikami Młodzieżowego Obserwatorium Astronomicznego oraz dokonaniu czynności formalnych zajęliśmy się przydziałem pokoi. Panowie z żalem zerkali na komfortowe "czwórki" na parterze domków, ale w efekcie bez większych sprzeciwów udali się na surowe poddasze. Stwierdzili, że i tak będą w celach towarzyskich przebywać większość czasu u dziewcząt i korzystać z ich gościny oraz telewizora.
Bardzo spodobało się wszystkim wyposażenie domków, w skład którego wchodziła lodówka, czajnik, kuchenka, komplet naczyń i sztućców, telewizor, radio, a łazience natrysk z ciągle ciepłą wodą.
Zakwaterowanie trwało krótko, bo czas już gonił nas na obiad. Udaliśmy się na zaprzyjaźnioną stołówkę przy Szkole Podstawowej nr 2. Tam miłe panie kucharki czekały już na nas z pyszną zupką i łazankami z kapustą i mięsem. Nie wszyscy zdecydowali się jeść(część z nas była przejedzona smakołykami zabranymi na podróżą), ale ci którzy zakosztowali chwalili, że są całkiem dobre. Panie kucharki były rozczarowane, że nie wszyscy zjedli ich pyszny obiad (jak się okazało nie po raz ostatni).
Po obiedzie krótki odpoczynek, bo już na Zamku Królewskim(jedynym poza Wawelem prawdziwym zamku królewskim w Polsce; warszawski został w całości odbudowany po wojnie) czekała na nas bardzo miła przewodniczka, która doskonale znała potrzeby naszej młodzieży i nie zanudzając zbyt wieloma faktami historycznymi opowiedziała wiele ciekawych rzeczy i pokazała najcenniejsze skarby. Zamek w Niepołomicach został przejęty na własność miasta w roku 1990 i od tego czasu niezmiernie się przeobraził. Odbywają się w nim spotkania bardzo ważnych dla naszego kraju osób, oraz wiele imprez rozrywkowych (a podczas naszego pobytu w środę miał gościć w Niepołomicach były prezydent Polski Lech Wałęsa). Pani przewodnik oprowadziła nas po komnatach i opowiedziała historię zamku, który utracił całe swoje zabytkowe wyposażenie wnętrza podczas najazdu szwedzkiego. Obejrzeliśmy także sale poświecone niezwykłym fotografiom i pamiątkom po naszym największym fotografie i przyrodniku o światowej sławie - Puchalskiemu. Znajdują się tam jego najstarsze aparaty fotograficzne, meble a także buty wodery, które umożliwiały mu całodniowe przebywanie na mokradłach. Czasami musiał w nich tkwić nawet kilka dni by zrobić jedno niezwykłe zdjęcie. Żywe stworzenia bardzo trudno się fotografuje i trzeba charakteryzować się wielką cierpliwością.
Byliśmy także w podziemiach zamku, gdzie w ostatnich latach odkryto tzw. czakrę, czyli miejsce na Ziemi, które charakteryzuje się wg kultury wschodu niezwykłą energetycznością. Takich miejsc na Ziemi jest zaledwie kilka i ściągają do niech ciekawi z całego świata. Krakowscy fizycy badając pole magnetyczne w tym obszarze stwierdzili istnienie tam nietypowych jego zaburzeń.
Na koniec byliśmy w Sali Myśliwskiej, gdzie obejrzeliśmy wiele niezwykłych zwierząt (niestety martwych), m.in. niedźwiedzia brunatnego, żubra, dzika z całą rodziną, bobra i wiele innych (także egzotycznych) oraz przepiękne myśliwskie trofea.
Bardzo wszystkim spodobał się zadbany i ukwiecony dziedziniec z pięknymi krużgankami wyposażony w dwie okazałe armaty.
Naprzeciw wejścia do zamku znajduje się uroczy i ładnie utrzymany park a obok cudowne ogrody zaplanowane na wzór jaki obowiązywał podczas pobytu na zamku królowej Bony. Są tam także rzeźby wykonane prze naszego znakomitego artystę rzeźbiarza Chromego (wg jego projektu został wykonany smok wawelski). W roku ubiegłym była tu trzymiesięczna wystawa jego zachwycających prac, po której zostało zaledwie kilka pamiątek. A szkoda - bardzo dobrze komponowały się z otoczeniem.
Zrobiliśmy także sobie pamiątkowe zdjęcie przy kilkumetrowym, metalowy rycerzu. Jego rolą jest przypominanie, że Władysław Jagiełło po zwycięstwie pod Grunwaldem przybył do Niepołomic, tu spędził rok i dopiero potem wjechał w zwycięskim orszaku na Wawel.
Na rynku, nieopodal zamku znajduje się pomnik przedstawiający Justynę - dziewczynę z lasu, która wg legendy wsławiła się tym, że uratowała króla Władysława Jagiełłę przed żubrem strzelając w ostatniej chwili z łuku do zwierzęcia. Około rok temu pomnik ten został odsłonięty przez Lecha Wałęsę, który widać lubi często odwiedzać Niepołomice (nie dziwimy mu się , bo i nam Niepołomice ogromnie się podobają).
Po zwiedzeniu wszystkiego co było zaplanowane, zrobiliśmy zakupy (niektórzy bardzo chcieli kupić piłkę do koszykówki 4 ) i udaliśmy się od ośrodka (też położonego bardzo blisko rynku). Jak niektórzy zdążyli zauważyć blisko było też do pizzerii serwującej to, co zdecydowana większość grupy preferowała.
Lodówki zostały wyposażone we wszystko co powinny: kiełbaski na grilla, szynkę, paszteciki, serki w różnych postaciach, dżemy, nutelle i kremy czekoladowe. Nie zabrakło też mleka i płatków kukurydzianych. Było i kakao. Ale skutki odkrycia pizzerii radykalnie wpłynęły na realizację planów dotyczących menu. Jadłospis zdominowały produkty o charakterze globalnym i grill z przepysznymi regionalnymi kiełbaskami nie miał szans ani racji bytu.
Po kolacji i podstawowych czynnościach higienicznych udaliśmy się do świetlicy na prezentację o Jowiszu przygotowana przez starszych kolegów z krakowskiej szkoły ponadgimnazjalnej. Okazało się, że jest to niezwykle ciekawa planeta i byliśmy wszyscy pełni podziwy dla autorów, którzy w sposób zupełnie profesjonalny przygotowali pokaz. Mieliśmy do niech wiele pytań i prawie na wszystkie uzyskaliśmy odpowiedź. Natomiast nam nauczycielkom, zamarzyła się taka świetlica z multimedialnym wyposażeniem, Nasi uczniowie, którzy potrafią przygotować prezentacje na nośnikach mogliby wtedy także podejmować próby ich publicznego omówienia przed kolegami.
Na wieczór mieliśmy zaplanowany pokaz przez lunetę i teleskop, ale niestety podobnie jak pierwszego dnia, mimo, że do północy zawsze był do naszej dyspozycji pracownik obserwatorium, nie udało nam się spojrzeć na niebo przez sprzęt astronomiczny. Na przeszkodzie stanęła warstwa chmur, która co wieczór okrywała okolice Niepołomic
O nocy może lepiej nie będę pisać. Wystarczy, iż wieża Denisa"tylko" do północy, a potem to już było tylko słychać podrzucające moim łóżkiem trzaskania drzwiami (w domkach panuje niezmiernie wyraźna akustyka) i głośne rozmowy. W przerwach udawało mi się zmrużyć oko ale i tak teksty, które dochodziły z dołu domku były tak humorystyczne, że nie pozwalały zasnąć.
Niemniej na zdecydowaną moją komendę młodzież grzecznie udała się na krótki odpoczynek.
I tak było w zasadzie każdej nocy. W domku p. Dąbrowskiej było podobnie.

16 maja 2006, wtorek

Noc była krótka, ale i tak spaliśmy prawie do ósmej. Trzeba przyznać, że śpiochami nie byliśmy. Rano kolejno wszyscy zaliczyli łazienkę. Trochę dyskomfort sprawiał nam brak zamknięcia w toaletach. Dziewczęta wzajemnie się pilnowały, ale chłopcy zachowywali się w sposób tradycyjny. Całe szczęście, że niektórzy z nich postarali się () by pan Emil, który obecnie wykańcza trzeci domek, zrobił specjalnie dla nas zamknięcia . Najbardziej chyba ucieszyłyśmy się z tego my – opiekunki. Nas także krępowała taka sytuacja.
Przed obiadem zamierzaliśmy zrobić spacer na kopiec Grunwaldzki, ale okazało się, że kilka osób nie ma stroju kąpielowego i muszą go sobie zakupić przed wyjazdem do Parku Wodnego. W tej sytuacji czas przed obiadem przeznaczyliśmy na uzupełnienie garderoby (taaaaki bagaż i brak kąpielówek?)
Po zjedzeniu obiadu pojechaliśmy busikem do Krakowa. W Krakowie najpierw przespacerowaliśmy się przez Planty, potem podziwialiśmy budynek teatru im. Słowackiego i Barbakan z wystawą obrazów przy ulicy Floriańskiej. Tam niektórzy zjedli lody a inni dokonali udanych zakupów (Daria pokazała nam się w kompletnie nowym ubraniu). Niestety teren w pobliżu Barbakanu oraz prawie cała ulica Floriańska jest obecnie rozkopana co niewątpliwie ujmuje wiele z urody tej okolicy.
Na godzinę 15 mieliśmy zarezerwowane wejście do Parku Wodnego. Niestety nie wszyscy mogli się kąpać i bardzo tego żałowali. W ramach rekompensaty wybrali się w tym czasie na seans do kina. Trochę też wystraszyła nas jedna z dziewcząt, która zasłabła zaraz po wejściu na teren kąpieli. P. Dąbrowska udała się z nią do pielęgniarki. Po wykonaniu podstawowych badań odradziła jej przebywanie na basenie. W Parku Wodnym było wiele atrakcji. Przede wszystkim kompleks zjeżdżalni o łącznej długości 768 m (najdłuższa rura ma 202m), a także ściany wspinaczkowe, dzika rzeka, jacuzzi, most tybetański, tęczowa ścieżka, hydromasaże i bicze wodne. Zamówiliśmy też fotografa, który zrobił nam serię pamiątkowych zdjęć w wodzie. Odebraliśmy je wychodząc z kąpieli.
Wieczorem znowu to co wcześniej czyli: pizza, gry na boisku szkolnym, „technołomot”, no i zachmurzone niebo. Źle poczuła się też kolejna z uczestniczek wycieczki. Tym razem dokuczało jej dość mocno gardło, które zaczęło boleć jeszcze przed wyjazdem i już się nam wydawało, że nie obejdzie się bez lekarza. Całe szczęście, że przez noc wszystko przeszło.
W kawiarence internetowej do północy pracował p. Andrzej Sęk, który z chęcią pokazałby nam piękne obiekty na niebie, ale pogoda znowu nie dopisała. Nic jednak nie stało na przeszkodzie byśmy skorzystali z komputerów. Możliwość tą nasza młodzież maksymalnie wykorzystała.
O nocy nie piszę

17 maja 2006, środa

Po śniadaniu udaliśmy się na obrzeża Niepołomic na Kopiec Grunwaldzki. Nie wszystkim chciało się iść, bo pogoda była wybitnie nie sprzyjająca. Było bardzo parno i burzowo. Do tego ciepło. Jednak, gdy kopiec pojawił się w polu widzenia, wiele osób niemalże w podskokach wdrapało się na jego szczyt i przez dłuższą chwilę podziwialiśmy stamtąd okolice w pobliżu Niepołomic z Nową Hutą na horyzoncie. Przeczytaliśmy też tablice informacyjne, z których dowiedzieliśmy się, że był on usypywany przez pięć lat od 1905 do 1910 roku w celu uczczenia 500-tnej rocznicy bitwy pod Grunwaldem
Po pysznym obiadku udaliśmy się do centrum handlu i rozrywki Kraków Plaza. Tam młodzież otrzymała małe kieszonkowe w wysokości 15zł. które mogła przeznaczyć na film, kręgle lub po prostu lody. Wszyscy razem natomiast udaliśmy się na projekcję filmu w kinie trójwymiarowym IMAX, który (jak piszą w ulotce) posiada największy na świecie ekran, wysoki na 8 pięter (18m). Był to „Spacer po Księżycu” , który opowiadał o historii lotów kosmicznych na Księżyc i pozwolił widzom razem z kosmonautami stąpać po jego powierzchni oraz podziwiać bezkresny pustynny krajobraz. Efekty trójwymiarowe były doskonałe i sprawiały wrażenie rzeczywistego przebywania w przestrzeni kosmicznej. Jednocześnie dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy o lotach i samym Księżycu. Wielu było zawiedzionych, że film trwał tylko 45 minut. Taki jest jednak czas trwania seansu w kinie tego typu. Film miał dużą wartość nie tylko wizualną, ale także edukacyjną.
Na środowy wieczór byliśmy umówieni z uroczym p. Łukaszem nauczycielem zatrudnionym w MOA na prelekcję o zaćmieniach i ewentualne obserwacje. I tu pojawił się poważny problem. O ile p. Łukasz był do naszej dyspozycji, o tyle nasi kibice piłki nożnej upierali się przy konieczności obejrzenia niezwykle ważnego meczu. Udało się zawrzeć kompromis. P. Łukasz rozpoczął prelekcję wcześniej niż planował i tym sposobem kibice też byli usatysfakcjonowani. Opowiedział nam wiele ciekawych rzeczy o wyjazdach młodzieży na zaćmienia Słońca organizowane przez ośrodek w Niepołomicach do różnych zakątków całego świata. Byli w Meksyku, Irlandii, Republice Południowej Afryki, na Madagaskarze, Węgrzech, a w ostatnim roku także w Turcji. Dzięki prowadzeniu obserwacji udaje się im znaleźć sponsorów, którzy w dużym stopniu wspierają finansowo młodych astronomicznych podróżników. Dowiedzieliśmy się co to są protuberancje, plamy słoneczne, w jaki sposób bada się zjawiska zachodzące na powierzchni Słońca. Żeńska część widowni była szczególnie zachwycona prowadzącym pogadankę młodym i sympatycznym panem Łukaszem. Obserwacji znowu nie było - w czasie, gdy siedzieliśmy w świetlicy nad Niepołomicami przeszła gwałtowna ulewa, po której już. się nie rozpogodziło.
Po pogadance pojawił się dostawca pizzy i rozpoczął się mecz. Mimo wrzasków jakie dochodziły z dołu muszę przyznać, że były one i tak subtelniejsze i zdecydowanie bardziej do przyjęcia od „technołomotu” z poprzednich wieczorów.
O nocy znowu wolę nie pisać

18 maja 2006, czwartek

Przedpołudnie minęło spokojnie. Zrobiliśmy porządki i mieliśmy trochę czasu na złapanie oddechu. A czekał nas bardzo pracowity dzień. Zamierzaliśmy zwiedzić zabytki Krakowa.
Dojechaliśmy do poczty Głównej i tym razem szybko, na skróty poprzez mały Rynek trafiliśmy na Rynek Główny. Tu mieliśmy czas na spacer po nim. Słuchaliśmy hejnału z wieży Kościoła Mariackiego, zachwycaliśmy się atmosferą Sukiennic i otaczającego go placu. Z żalem opuściliśmy go, by Traktem Królewskim udać się na Wawel. Wkrótce dotarliśmy do jego murów obronnych i wkroczyliśmy na jego teren, gdzie mogliśmy podziwiać pięknie zagospodarowane zielenią ogrody. Udało nam się kupić bilety na Królewskie Komnaty. Początkowo nie wszyscy byli jednak zainteresowani. Niektóry byli już na Wawelu wielokrotnie. Niemniej budzi on zachwyt za każdym razem. Jak zwykle podziwialiśmy też dziedziniec, na którym zrobiliśmy sobie chwilkę odpoczynku.
Potem zwiedziliśmy Katedrę oraz Groby Królewskie. Tutaj należało zachować powagę choć nie wszystkim to wychodziło. Młodość rządzi się swoimi prawami. Jednak pani Dąbrowska dopilnowała by każdy dostosował się do powagi miejsca. Kolejnym wysiłkiem było wejście na Dzwon Zygmunta, skąd można było podziwiać piękną panoramę Krakowa a także zgodnie z legendą zawierzyć zygmuntowskiemu sercu dzwonu i powierzyć mu realizację osobistych marzeń. Ciekawe komu się spełnią?
Nie zrezygnowaliśmy także z przywitania się z Wawelskim Smokiem. Obowiązkowe było zrobienie zdjęcia w momencie, gdy ziajał ogniem. W jego towarzystwie zrobiliśmy sobie chwilę odpoczynku i posiedzieliśmy na nadwiślanej murawie. Wracaliśmy powoli tą samą drogą. Po drodze zjedliśmy lody włoskie, które bardzo szybko rozmarzały, a niektórym wypadały z kubeczków. Dotarliśmy na rynek podziwiając uroki krakowskich ulic i chłonąc klimat Krakowa. Dziewczyny były już w nim zakochane i zamarzyły by podjąć studia w tym właśnie mieście. Trzymam za nie kciuki, bo nie ma w Polsce miasta bardziej sprzyjającego studentom. Ono żyje nie tylko historią, ale przede wszystkim wszechobecną młodzieżą.
Na rynku przy starym ratuszu ustaliliśmy, że na ostatnią kolację w Krakowi złożymy wspólne zamówienie w niepołomickiej pizzerii. Budżet na to pozwalał, bo uczestnicy byli tak zaopatrzeni finansowo, że nie trzeba było wiele wydawać na normalne zakupy spożywcze.
Każdy mógł zamówić to co chciał pod warunkiem, że zje wszystko co zamówi. Organizacją dostawy zajęła się Agata i z zadania wywiązała się wzorowo.
Do Niepołomic dojechaliśmy nieco spóźnieni, a na wieczór była zaplanowana kolejna prelekcja. Tym razem nie z p. Łukaszem (i tu rozczarowanie dziewcząt), ale z panią Moniką (tu zaś entuzjazm chłopców). Pani Monika opowiedziała nam elementach kosmonautyki, o tym co się dzieje z organizmami żywymi podczas lotów, o naszym miejscu we Wszechświecie, pokazała ciekawe zdjęcia satelitarne Ziemi a także wiele przepięknych zdjęć najciekawszych obiektów w kosmocie(galaktyki, mgławice, gromady gwiazd) a także kilka krótkich filmów przedstawiających np. zjawisko powstania olbrzymiego krateru w Arizonie.
Zainteresowanie było dość duże zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę wyczerpujący dzień.
Miałam nadzieję, że po tak ciężkim dniu „zielona noc” będzie przebiegać zupełnie spokojnie, ale było tradycyjnie. Napiszę tylko, że bardzo ucieszyło mnie gdy słuchając rozmowy młodzieży na dole dowiedziałam się, iż zepsuła się płytka CD z „technołomotem” (jedyna!!! ), a gdy koledzy poprosili Denisa by włączył chociaż radio okazało się, że nie zabrał anteny . Moja radość nie miała granic!!! Lubię muzykę, nawet głośną, ale zdecydowanie nie techno.
Wniosek: w następnych latach w regulaminie należy zdecydowanie zakazać zabierania sprzętu muzycznego do publicznego słuchania. Na miejscu jest wszak radio i telewizor!
O nocy nie piszę, choć przebiegła jednak spokojniej niż oczekiwałam

19 maja 2006, piątek

Niepołomice płaczą po nas. Podobnie jak w roku ubiegłym ostatni dzień rozpoczyna się pod znakiem parasola. Jednomierny i ciągły deszcz. Całe szczęście, że udało mi się przez telefon namówić kierowcę busa by przyjechał po nas do samego obserwatorium i zabrał razem z bagażami. Obiecał też podwieźć na miejsce gdzie mieliśmy przechować bagaż. Najpierw jednak musieliśmy umyć się, zjeść, i zrobić generalne porządki. Odkupiliśmy też plastikowy kosz, który uległ zniszczeniu podczas naszego pobytu. Trzeba przyznać, że oba domki bardzo dobrze wywiązały się z tych jakże trudnych zadań, choć niektóre osoby miały uczulenie na sprzątanie. Oddaliśmy domki w stanie bez zarzutu.
Na koniec pożegnaliśmy się ze wszystkimi obecnymi w biurze pracownikami Młodzieżowego Obserwatorium Astronomicznego. Oni także podziękowali nam za miły pobyt, życzyli powodzenia i zapraszali serdecznie by przyjechać ponownie. Stwierdzili, że grupa była bardzo spokojna i nie sprawiała problemów. Tylko pan Emil dziwił się, że radio zaczęło dobrze grać (był przekonany, że wieża Denisa to stare radio wchodzące w skład wyposażenia domków )
Z żalem opuszczaliśmy Niepołomice. Miło było słyszeć, że dziewczęta już teraz chcą się zapisać na przyszły rok ( „i żeby nie było. proszę pani, że jak już byłyśmy tutaj, to będziemy w drugiej kolejności”). Zresztą, nie tylko dziewczęta pragną tu wrócić.
Ze wzglądu na brzydką pogodę musieliśmy nieco zmienić plany i zdecydowaliśmy się na pobyt w Galerii Kazimierz. Zostawiliśmy bagaż u znajomych w mieszkaniu w pobliżu dworca a umówiony„nasz” pan kierowca zawiózł nas pod samą galerię. Niesamowity był pisk dziewcząt, gdy zakomunikowałam im, że w związku z faktem, że w znacznej części wyżywienie organizowali sobie sami otrzymają jeszcze po 50 zł na pamiątki z Krakowa. Chłopcy także patrzyli na mnie z niedowierzaniem, ale szybko przekonali się, że to nie był żart. „Galeria Kazimierz” jest faktycznie niezwykłym miejscem (zwiedzenie jej było marzeniem dziewcząt już w Opolu). No i nareszcie przejażdżka tramwajem. Dojechaliśmy nim prawie na dworzec. Odebraliśmy bagaż i znowu najtrudniejsza część wycieczki. Jak doholować na peron te olbrzymie bagaże? No i wieżę? Tym bardziej, że teraz plecaki są jeszcze pełniejsze niż przed wyjazdem. Ocierając pot z czoła i zatrzymując się co kawałek w końcu dotarliśmy. Dziewczęta stwierdziły, że niepotrzebnie zabrały ze sobą tyle ubrania, bo muszą tyle dźwigać. A i tak połowy ubrań nie założyły na siebie. Mieliśmy obawy czy pociąg nie będzie przepełniony, bo jechał z Przemyśla do Gorzowa Wielkopolskiego. Jednak nie było tak żle. Rewelacyjnie poszło też samo załadowanie się do pociągu z tymi wszystkimi ogromnymi plecakami i torbami. Wspaniale spisał się Kamil, który odbierał bagaże. Wspierał go w tym też Emil. I pełnia szczęścia! Przedziały tylko dla nas! Wagon, do którego wsiedliśmy był na wpół pusty. Ostatnie wspólne chwile spędziliśmy na wspólnych rozmowach wspominając ostatnie dni. Były dość wyczerpujące, ale i niezwykłe. Na pewno długo będziemy pamiętać tą wycieczkę.
Ta noc nareszcie w domu, ale o niej też nie będę pisać .




Sprawozdanie
z Astronomicznej Zielonej Szkoły
NIEPOŁOMICE 2006

W trakcie pobytu na Astronomicznej Zielonej Szkole zrealizowaliśmy niemal wszystkie punkty programu, który ze względu na pogodę musiał ulec pewnym niewielkim modyfikacjom.

Astronomia


Wzięliśmy udział w pogadankach i prezentacjach astronomicznych na następujące tematy:

• powstanie, historia i najważniejsze osiągnięcia Młodzieżowego Obserwatorium Astronomicznego,
• ekspedycje naukowe młodzieży pracującej w MOA do Republiki Południowej Afryki, Meksyku, Turcji, Islandii na obserwacje zaćmień Słońca,
• zjawiska zaćmienia Słońca i Księżyca, budowa Słońca, zjawiska zachodzące na jego powierzchni, metody obserwacji przy pomocy satelity Soho,
• miejsce człowieka we wszechświecie, Układ Słoneczny, gromady gwiazd, nasza Galaktyka, rodzaje galaktyk, gromady galaktyk, wszechświat,
• elementy kosmonautyki, loty na Księżyc, naziemna kontrola lotów kosmicznych, zachowanie organizmów żywych w stanie nieważkości i jego wpływ na nie.

W ramach pogłębiania wiedzy astronomicznej skorzystaliśmy z możliwości jaką daje technika kina trójwymiarowego. Dzięki niej udaliśmy się w przestrzeń kosmiczną razem z dwunastoma kosmonautami, którzy przebywali na powierzchni Księżyca. Podzielili się oni z nami swoimi wspomnieniami z podróży i wrażeniami. Razem lecieliśmy statkiem Apollo, podziwialiśmy piękno jego powierzchni, kratery i morza z pokładu statku a także stąpaliśmy po księżycowej powierzchni. Uczestniczyliśmy także w niebezpiecznych sytuacjach awaryjnych. Film, którego narratorem był Tom Hanks zapoznał nas z historią lotów na Księżyc , warunkami fizycznymi na naszym satelicie, oraz przybliżył emocje i przygody jakie przeżyli prawdziwi bohaterowie kosmonautyki.

Historia i patriotyzm

W ramach pogłębiania patriotyzmu i poszerzania wiedzy historycznej:

• zwiedziliśmy cenne zabytki w Niepołomicach: Zamek Królewski i jego komnaty, kościół, Kopiec Grunwaldzki,
• zapoznaliśmy się z najważniejszymi faktami historycznymi i legendami Niepołomic oraz Krakowa,
• w Krakowie zwiedziliśmy najważniejsze obiekty historyczne – Barbakan, ulicę Floriańską Rynek Główny z Kościołem Mariackim, Sukiennicami i Ratuszem, Wawel, Katedrę, Groby Królewskie, Dzwon Zygmunta, a spacery po krakowskiej Starówce zauroczyły młodzież atmosferą tego miasta
Zwiedzając wszystkie zabytki starałyśmy się nie zniechęcać młodzieży nadmiarem faktów, co sprawiło, że sami zadawali pytania na interesujące ich tematy i w efekcie wzbudzili w sobie ciekawość poznawczą związana z Krakowem. Zafascynowało ich to miasto na tyle, że postawili sobie za cel podjęcie w nim w przyszłości studiów, a nawet zapragnęli zamieszkać na stałe. Jest to niewątpliwie duży sukces.

Sport i rozrywka

Umiejętność organizowania sobie czasu wolnego jest bardzo istotna w życiu człowieka, toteż wykorzystaliśmy możliwości jakie daje zielona szkoła:

• uczestniczyliśmy w zabawach i rekreacji w krakowskim Parku Wodnym,
• organizowaliśmy gry zespołowe na sąsiadującym z ośrodkiem boisku,
• spacerowaliśmy po Niepołomicach i Krakowie podziwiając uroki wielkiego miasta i małego miasteczka,
• przybliżyliśmy się do pasji życiowej Puchalskiego, naszego znakomitego fotografika
• dowiedzieliśmy się jakie zwierzęta zamieszkują pobliską Puszcze Niepołomicką
• korzystaliśmy z wielkomiejskiego centrum rozrywki Kraków Plaza,
• wykorzystywaliśmy wolny czas na interesujące dyskusje w grupie o różnych tematach i problemach


Wychowanie i rozwijanie samodzielności

W trakcie wycieczki mieliśmy wiele sytuacji sprzyjających własne mu rozwojowi i umiejętności przystosowania się do potrzeb grupy:

• uczestnicy potrafili zorganizować sobie dojazd do Opola i drogę powrotna do domów,
• w trakcie podróży wzajemnie pomagali sobie przy przenoszeniu bagaży i nauczyli się sprawnie wsiadać oraz wysiadać z nimi w środkach komunikacji miejskiej oraz PKP,
• podczas spacerów po mieście oraz zwiedzanych obiektach dbali zarówno o bezpieczeństwo własne jak i całej grupy, kontrolowali obecność kolegów, nauczyli się punktualności, orientacji w terenie,
• pilnowali wzajemnej kultury słowa, zwracali sobie wzajemnie uwagę na przypadkowe wulgaryzmy, zwłaszcza podczas pobytu w miejscach publicznych,
• przestrzegali higieny i pilnowali wzajemnie porządku zarówno w kuchni jak i w toalecie,
• planowali i organizowali posiłki zarówno dla siebie jak i kolegów,
• jako grupa nauczyli się odpowiedniego zachowania w obiektach sakralnych, muzealnych oraz przy grobach,
• zrezygnowali ze wzajemnych animozji na rzecz lepszego poznania się, miło i kulturalnie spędzali ze sobą wolny czas
• stworzyli bardzo sympatyczną , zorganizowaną i zintegrowaną grupę, której można było zaufać.

Podsumowanie

Podobnie jak w dwóch poprzednich latach wyjazd należał do bardzo udanych. Jego uczestnicy byli zachwyceni pobytem, zakochali się zarówno w Niepołomicach jak i w Krakowie i już dzisiaj deklarują chęć ponownego wyjazdu w to samo miejsce w roku następnym.
Wyjazdy niezbyt wielką grupą mają olbrzymie zalety. Pozwalają przede wszystkim na bliższe poznanie się młodzieży i dają większą swobodę w przemieszczaniu się po różnych zakątkach miast, choć są na pewno bardziej uciążliwe ze względu na ciągła konieczność organizowania środków transportu. Natomiast rezygnacja z rezerwacji umożliwia elastyczne dopasowanie się zarówno do potrzeb i możliwości grupy jak i warunków pogodowych.Podsumowanie
Astronomicznej Zielonej Szkoły
Niepołomice 2006


EFEKTY

Uczestnicy Astronomicznej Zielonej Szkoły NIEPOŁOMICE 2006:

• poznali uroki małego i wielkiego miasta,
• potrafią docenić urodę i klimat małego ale bardzo zadbanego miasteczka,
• cześć uczestników zakochała się w Krakowie i postawiła sobie za cel podjęcie w nim w przyszłości studiów,
• poznali najnowsze zdobycze kinematografii a także obiekty rozrywkowe dostępne w wielkich miastach,
• rozbudzili ciekawość prowadząca do poznania swojego miejsca we wszechświecie, jego budową, pięknem oraz ewolucją,
• zaintrygowani zostali problematyką związana z lotami kosmicznymi, wpływem stanu nieważkości na organizmy żywe, naziemną obsługa lotów,
• zrozumieli, że pęd do wiedzy może pozwolić poznać różne zakątki całego świta i umożliwić odbycie stosunkowo tanich dalekich podróży, czego dowodem są dalekie ekspedycje na zaćmienia ich kolegów z MOA w Niepołomicach,
• pogłębili uczucia patriotyczne i dumę z dziedzictwa narodowego poprzez zwiedzenie pięknych zabytków w Krakowie a także w Niepołomicach ,
• zauważyli piękno legend krakowskich poprzez rzeczywiste spotkanie z ich elementami,
• oglądając dzieła sztuki polskich artystów wzmocnili i rozwinęli poczucie piękna,
• zintegrowali się, potrafili zadbać o wspólne dobro, bezpieczeństwo, nauczyli się wzajemnej odpowiedzialności za kolegę oraz za całą grupę,
• potrafili zorganizować sobie czas wolny w sposób czynny i bezpieczny oraz z korzyścią dla zdrowia,
• poznali zasady obowiązujące w środkach komunikacji miejskiej i krajowej oraz nauczyli się je przestrzegać,
• pogłębili swoją samodzielność w wielu dziedzinach życia (higiena, zakupy, porządek, umiejętność radzenia sobie i podejmowania decyzji w różnych nietypowych sytuacjach),
• nauczyli się odpowiedzialności za siebie i grupę.

Podziękowania

Bardzo dziękuję p. Renacie Dąbrowskiej za pomoc w opiece nad młodzieżą, która ze względu na dość długi czas trwania wycieczki, napięty program oraz brak możliwości wypoczynku (noclegi razem z rozbrykaną młodzieżą) miała wyczerpujący charakter.
Dziękuję także p. dyrektorowi, ze wyraził zgodę na wyjazd drugiego opiekuna, gdyż w awaryjnych sytuacjach (np. problemy zdrowotne jednego z uczestników) jego obecność była niodzowna.



Opracowala:Marzena Draszczuk