ZIELONA SZKOŁA – TRÓJMIASTO 2018

 

Na przestrzeni minionych lat stało się tradycją, że w Publicznym Gimnazjum w Pokoju klasy III wyjeżdżają na „zielone szkoły” – tygodniowe pobyty w atrakcyjnych miejscach Polski. Te wyjazdy łącza praktyczna naukę z rozrywką.  Nasza klasa również otrzymała taką możliwość – tydzień w Trójmieście!

Wyjechaliśmy 4 czerwca pociągiem relacji Opole – Sopot. Dla niektórych była to pierwsza podróż pociągiem. W upale droga nam się dłużyła, ale wreszcie dotarliśmy na miejsce. Po błyskawicznym zakwaterowaniu, popędziliśmy przywitać się z morzem. Bałtyk okazał się niezwykle ciepły, dlatego do późna korzystaliśmy z jego uroków. Z plaży wygonił nas zapadający zmrok. Następny dzień wydał nam się emocjonujący i pełen wrażeń. Pogoda nieszczególnie dopisała, ale to nie przeszkodziło nam w realizacji planu. Z Sopotu ruszyliśmy pociągiem SKM do Gdańska. Zwiedzanie tego starego i dostojnego miasta rozpoczęliśmy od rejsu tramwajem wodnym  na Westerplatte. Po poznaniu atrakcji turystycznych tego półwyspu udaliśmy się  zobaczyć Pomnik  Obrońców Wybrzeża. Następnie wróciliśmy do centrum, gdzie zwiedziliśmy muzeum Żurawia, które okazało się bardzo interesujące, gdyż w bardzo realistyczny sposób przedstawiało życie XVII-wiecznych Gdańszczan. Kolejnym punktem programu było zobaczenie statku Sołdek, czyli pierwszej polskiej jednostki wybudowanej po II wojnie światowej.  Po przerwie obiadowej czekało nas zwiedzanie Gdańska z przewodnikiem. Mimo, że musieliśmy „trochę” na niego poczekać, to wykorzystaliśmy wspólny czas jak najlepiej. Podczas wędrówki ulicami miasta przewodnik pokazał nam różne ciekawe zabytki i miejsca, wśród których najbardziej urzekły nas Pomnik Poległych Stoczniowców oraz Muzeum Solidarności. To ostatnie uplasowało się na pierwszym miejscu w europejskim rankingu nowych muzeów w 2017 roku.  Po męczącym dniu wróciliśmy do hotelu, by zregenerować siły na następny dzień.

Środa rozpoczęła się spacerem do Ergo Areny i zwiedzeniem jej z panią przewodnik, która okazała się być bardzo sympatyczna. Pokazała nam obiekt zachwycający nowoczesnością i wyposażeniem: składane trybuny, sauny, kriokomory dla zawodników, garderoby dla artystów koncertujących w Sopocie, loże i garderoby dla vipów… Otarliśmy się o wielki świat. Następnie udaliśmy się do Opery Leśnej. Rozczarowaniem były jej niewielkie rozmiary, ale akustyka i klimatyzacja działały bez zarzutu. Następnie cieszyliśmy się urokami Sopotu: powędrowaliśmy na molo i z dziką radością zajadaliśmy się goframi, lodami i innymi słodkościami na ulicy Monte Cassino. Kolejna część dnia była już tylko czystą przyjemnością. Spędziliśmy mnóstwo czasu na plaży. Jedni korzystali ze słońca opalając się, drudzy woleli pokąpać się w morzu, a jeszcze inni postawili na sport – siatkówkę. Koniec końców wspólnie postanowiliśmy zagrać w naszą ulubioną plażową grę. Po powrocie do hotelu, czekała na nas gorąca pizza i wieczorne gry w karty.                                   Czwartek był dniem odpoczynku i relaksu. Udaliśmy się pociągiem SKM do Redy, gdzie znajduje się słynny aquapark z rekinami. Tam spędziliśmy większość dnia. Nasze oczekiwania niestety przerosły rzeczywistość, gdyż spodziewaliśmy się czegoś zupełnie innego. Mimo lekkiego rozczarowania rozmiarami (spodziewaliśmy się olbrzymich żarłaczy – ludojadów!) rekinów, nie zepsuło nam to zabawy i dobrych humorów. Zresztą potrzebę ryzyka i poczucia zagrożenia zrekompensowały nam fantastyczne zjeżdżalnie. Na niektóre z nich odważyli się wejść tylko najodważniejsi chłopcy… Po dniu spędzonym w aquaparku wróciliśmy do Sopotu. Ten wieczór znów spędziliśmy na plaży.

Kolejnego dnia wyruszyliśmy do ostatniego z trzech miast – Gdyni. Tam weszliśmy na Kamienną Górę do parku im. Marii i Lecha Kaczyńskich, po czym udaliśmy się, aby zwiedzić dwa statki:  „Błyskawicę”  - okręt wojenny oraz „Dar Pomorza” – żaglowiec szkoleniowy ufundowany przez ludność Pomorza. Na pewno nie wzbudzi zdziwienia fakt, że po południu udaliśmy się… oczywiście na naszą ukochaną plażę w Sopocie. Na chwilę wróciliśmy do hotelu, by zjeść kolację, po czym szybko wróciliśmy, aby ostatecznie pożegnać się z morzem. Chcieliśmy być na plaży jak najdłużej. Graliśmy w siatkówkę, rzucaliśmy się piaskiem i ostatnie, czego chcieliśmy, to wracać. Okropne, lecz nieuniknione…

Następnego dnia musieliśmy opuścić to piękne Trójmiasto i wrócić do domów. Jestem przekonana, że każdy z nas uważa, iż był to niezwykle udany wyjazd, a wspomnienia pozostaną z nami na długo. Wszyscy bardzo się zbliżyliśmy i świetnie spędziliśmy te kilka dni. Oczywiście nie udałoby się to bez świetnej organizacji Pani Grażyny Łapszyńskiej oraz pomocy Pani Bożeny Leśnik. Jesteśmy im bardzo wdzięczni za to, że podjęły się tak trudnego zadania, za wspaniały program wycieczki i za okazywane zaufanie. Jestem pewna, że tę „zieloną szkołę” można dołączyć do pokaźnej kolekcji udanych wycieczek organizowanych w naszej szkole.

P. Sonka III A