Wspomnienia z wycieczki na Podhale

Klasa IIB w dniach 14 – 17 października 2015 r. wraz z dwoma uczennicami kl. IIIB, wychowawczynią Panią M. Draszczuk i Panią E. Banasiak wybrała się liniami „Polski Bus” do Zakopanego, a dalej środkami komunikacji lokalnej do Chochołowa. Celem wyprawy było poznanie piękna ojczystego krajobrazu i kultury Podhala, ale przed wszystkim integracja grupy i współpraca z nauczycielami. Młodzież, podróżując zwykłym autobusem, zwracała uwagę na bezpieczeństwo i kulturę zachowania. Nad wszystkim czuwały opiekunki grupy. 

A oto wspomnienia uczestników wyjazdu:

Krzysztof: Najbardziej wspominam Jaskinię Mroźną, gdzie trzeba było się schylać, a poza tym ze stalaktytów ciągle padał „deszcz”.

Filip: Wejście na Gubałówkę zostało w mojej pamięci. Na drodze było okropne błoto i każdy się ślizgał.

Denis: Najbardziej wspominam noclegi i pobyt w miejscu, gdzie spaliśmy. Myślę, że każdy zapamięta pana Kazimierza – naszego gospodarza, człowieka miłego i uczynnego.

Jakub: Z sentymentem wspominam spacer po Dolinie Kościeliskiej. Krajobraz był piękny i widoki gór zostaną w mojej pamięci.

Grzegorz: Wspominam noce, gdy w pokojach szczerze rozmawialiśmy na różne tematy. Myślę też o panu Kazimierzu, który robił nam dobre zupki i obiadokolacje. Każdy jadł wszystko z apetytem.

Dominika: Najlepiej wspominam nasz pobyt w domu pana Kazimierza. Była tam miła atmosfera. Na Gubałówce ostrzegano nas w kolejce linowej przed oszustami:- „Zagrasz – przegrasz. A pieniędzy nigdy nie odzyskasz”.

Kamil: Pobyt w Jaskini Mroźnej był fascynujący, zwłaszcza, że schylaliśmy się nisko przechodząc pomiędzy przesmykami w skałach. Myślałem, że ta jaskinia nigdy się nie skończy.

Dawid: Moment spędzony z grupą podczas wejścia na Gubałówkę był wielkim przeżyciem; pełno błota i z trudem utrzymywaliśmy się na zboczu góry. W końcu weszliśmy, a na szczycie ujrzeliśmy piękny widok. Tatry rozciągały się przed nami a nieopodal skocznie, na których ćwiczą nasi uzdolnieni skoczkowie oraz zawodnicy z całego świata.

Natalia: Najbardziej podobało mi się w Jaskini Mroźnej. Ścieżka wiodła w dół i czasami należało włożyć wiele wysiłku, by dojść do końca drogi. Podczas podróży zrozumiałam, ze nie zawsze jest łatwo.

Oliwia: Dolina Kościeliska była cudowna. Mogłam zobaczyć piękny krajobraz. Ścieżka miała wiele atrakcji: przebiegała wśród skał i wody. Przechodziliśmy przez mosty podziwiając piękno przyrody.

Zuzanna: Cudowna wydawała się perspektywa wspólnego spędzenia czasu i zwiedzenie zabytkowych miejsc, w których wcześniej nie byłam. Obejrzałam Kościół na Krzeptówkach i na Pęksowym Brzyzku oraz cmentarz, na którym pochowano Kornela Makuszyńskiego i Kazimierza Przerwę – Tetmajera. Zaskoczył mnie widok grobowca autora „Szatana z siódmej klasy”, był pełen pamiątek zostawionych przez dzieci i młodzież.

Jadwiga: Z sentymentem wspominam wielkie wyzwanie – wejście na Gubałówkę. Mimo trudów opłaciło się popatrzeć na cudowny krajobraz. Widok z wysoka był olśniewający. W oddali rozciągały się góry, które przykrywała mgła. Zieleń, dużo zieleni to niesamowite! Robiliśmy mnóstwo zdjęć. Będą przypominały nam o tych niezwykłych chwilach.

Patrycja: Najbardziej wspominam Jaskinię Mroźną, ponieważ było tam dość nisko i niektórzy mieli kłopoty z przeciskaniem się między szczelinami skalnymi. W tej sytuacji można było się pośmiać.

Wanessa: Najbardziej podobał mi się czas spędzony w domu pana Kazimierza i to, ze każdy z nas się czegoś nauczył. Była miła atmosfera a czas spędzony razem nas zjednoczył.

Romek: W mojej pamięci zostaną noce z kolegami i koleżankami. Spaliśmy w dwuosobowych pokojach z łazienkami. Miło spędziliśmy chwile, a wejście na Gubałówkę sprawiło mi wielką radość, nawet nie przeszkadzało błoto.

P. Banasiak: Młodzież była zdyscyplinowana, punktualnie stawiała się na zbiórki. Wszyscy napotkani ludzie chwalili uczniów naszego gimnazjum za kulturę i pogodę ducha. Miło było opiekować się takim zespołem. Uczniowie zobaczyli skansen w Chochołowie, szkołę i rozegrali mecz w tamtejszej sali gimnastycznej. Zachowali przy tym porządek. Niezwykłym przeżyciem było podejście na Gubałówkę. Przed nami rozciągał się wspaniały widok na Tatry. W Dolinie Kościeliskiej podziwialiśmy urok gór. Humor dopisywał, nawet wśród wąskich przesmyków w Jaskini Mroźnej. Z pobytu zapamiętam miłą atmosferę, gospodarza, wspaniałe kościoły i inne zabytki Zakopanego.

M. Draszczuk: Bardzo miło zaskoczyła mnie - a jednocześnie urzekła – atmosfera, która wytworzyła się w zespole już od pierwszego dnia. Uczniowie czuli się współodpowiedzialni za grupę i wzajemnie pilnowali się, aby nikt nie zniszczył ciepłego i rodzinnego nastroju, jaki wytworzył się już przy pierwszym wspólnym posiłku. Ponadto nasi podopieczni wzajemnie przydzielali sobie dyżury przy zmywaku i każdy solidnie się wywiązywał z podjętych obowiązków. Grupa była wyjątkowo zdyscyplinowana i posłuszna. Uśmiech na twarzach towarzyszył naszym uczniom od początku do końca wycieczk, a najmilszy moment miał miejsce na dworcu w Zakopanem. Podczas oczekiwania na powrotny kurs „Polskiego Busa”, gdy podeszła do nas grupa dziewcząt z informacją, że mają kilka pomysłów do dalszej wspólnej pracy w klasie. Uczniowie postanowili zbierać co tydzień po 5 zł, aby jak najszybciej przyjechać do Chochołowa ponownie!!! Tym razem obowiązkowo cała klasą! Zatem najważniejszy cel wycieczki - czyli integracja klasy – został osiągnięty: Nie jest ważne dokąd jedziesz na wycieczkę, ale z kim J .