Już czwarty raz na szlakach Stobrawskiego Parku Krajobrazowego…

16 i 17 października 2015 odbył się kolejny pieszy rajd gimnazjalistów, organizowany przez klasę IIA. Uczniowie klas drugich i trzecich w tym roku szkolnym przemierzali trasę z Pokoju do Zagwiździa i z powrotem. Pomimo złych prognoz piątek zabłysnął jesiennym słońcem. Wyzłociły się okoliczne lasy, a niebo zaskrzyło intensywnym błękitem. W takim pejzażu przebycie piechotą   siedemnastu kilometrów stało się przyjemnością, toteż nikt nawet nie pomyślał o narzekaniu na bolące nogi. W Zagwiździu już oczekiwał piechurów proboszcz tamtejszej parafii. Z dumą zaprezentował efekty zainicjowanego przez siebie remontu kościoła pod wezwaniem Serca Jezusowego. Wnętrze sprawia imponujące i niebywale zaskakujące wrażenie, bowiem ściany świątyni pomalowano na krwistoczerwony (adekwatny do wezwania) kolor, zmieszany z ciemną zielenią i elementami złotych stiuków. Ksiądz okazał się nie tylko przemiłym człowiekiem, lecz również pasjonatem, miłośnikiem sztuki, znawcą historii i przyjacielem ogrodów (to dzięki niemu odżył i nabrał barw ogród botaniczny umiejscowiony nieopodal plebanii).  Barwnej opowieści kapłana  słuchało się z niekłamanym zainteresowaniem.

Będąc w Zagwiździu nie sposób pominąć huty, oczka w głowie Wójta Gminy Murów, kolejnego pasjonata i miłośnika własnej małej ojczyzny. Uczestnicy rajdu zwiedzili także ten obiekt, będący pamiątką dawnych czasów. Eksponaty do małego muzeum dostarczyli okoliczni mieszkańcy, którym leży na sercu jak największe wzbogacenie zbiorów. Taka inicjatywa zaimponowała uczniom naszego gimnazjum.

Miejscem noclegu wędrowców było gościnne gimnazjum w Zagwiździu, gdzie znaleźli nie tylko kąt do spania, lecz także mieli okazję spotkać się z tamtejszymi trzecioklasistami i ich opiekunami. Pan pedagog okazał się znakomitym gospodarzem. Przygotował dla młodzieży sprzęt do karaoke, gry komputerowe i zestaw filmów na noc filmową. Wspólne śpiewanie okazało się dobrą drogą do zawarcia znajomości, podobne jak rozgrywki w różnorakie gry. Tak atrakcyjnie  spędzony wieczór pozwolił zapomnieć o niewygodach noclegu na prawie gołej ziemi.

Zadeszczona sobota była świadkiem powrotu gimnazjalistów do Pokoju, skąd solidnie zmęczonych, zmoczonych, lecz  nieodmiennie zadowolonych - zabrali ich rodzice. Znowu możemy z dumą stwierdzić, że wiele spośród ponurych opowieści o „tej okropnej dzisiejszej młodzieży” można między bajki włożyć. Wielu jest takich, którym naprawdę się chce.

                       E. Gosławska, B. Leśnik., G. Łapszyńska. – opiekunki grupy wędrowników.