Jesienny Pieszo – Rowerowy Rajd Gimnazjalistów do Lubieni

O tym, że aktywność jest podstawą dobrego samopoczucia przekonali się gimnazjaliści z Pokoju, podczas III Jesiennego Pieszo-Rowerowego Rajdu szlakami Stobrawskiego Parku Krajobrazowego.

Wycieczka odbyła się 17-18 października 2014 roku. Krótko po godzinie 11:00 grupa 12 piechurów i 12 rowerzystów, pod opieką pani Grażyny Łapszyńskiej, Bożeny Leśnik oraz Elżbiety Gosławskiej, wyruszyła spod szkoły. Trasa do przejścia liczyła ok. 14 kilometrów, natomiast rowerzyści zmierzyli się z 22 kilometrowym dystansem. Oba szlaki przebiegały przez malownicze zakątki Stobrawskiego Parku Krajobrazowego.

Pogoda początkowo nie sprzyjała wędrowcom, jednak nawet to nie popsuło młodzieży humoru. Gimnazjaliści z przyjemnością oglądali przepiękne krajobrazy, połyskliwe stawy, białe brzeziny, czy polne drogi. Grupie piechurów udało się namówić opiekunki na małe grzybobranie.

Na miejsce piesi dotarli około 15:30. Rowerzyści natomiast byli znacznie wcześniej w miejscu noclegowym. Rozpalili w piecach i ulokowali się w pokojach.

Około godziny 16:30 grupa rowerzystów odbyła interesujące warsztaty fotograficzne pt. „Kompozycja i kadrowanie zdjęć”, prowadzone przez panią Elżbietę Gosławską. Dowiedzieli się między innymi jak wykonać prawidłowe zdjęcie, czego unikać w fotografii oraz co uatrakcyjni fotkę.

W tym samym czasie niezmotoryzowani piesi turyści pożyczyli rowery i wyruszyli na krótki przejazd. Nie brakowało przygód – dostrzegłszy w polu bale siana, młodzież rzuciła rowery i urządziła sesję fotograficzną „z wyskoku”.

Po powrocie czekały na uczestników zabawy integracyjne. Największe uznanie zyskały: pojedynek na śpiew, „sałatka owocowa” oraz „klaskacze”.  Rajdowicze się rozluźnili i spędzili świetnie czas.

Później nastąpiła tzw. „cisza nocna”. Jednak gimnazjaliści nie jeżdżą na rajdy, żeby się wyspać.

Rano, po śniadaniu piechurzy mieli warsztaty fotograficzne, a rowerzyści pojechali rozgrzać swoje rowery. Ciągle trwały też spotkania z doradcą zawodowym – panią Bożeną Leśnik, a także z panią psycholog Olgą Juszko.

Około godziny 13:00 wyruszyliśmy tymi samymi trasami (nie ominąwszy zbierania grzybów). Szczęśliwi, aczkolwiek bardzo zmęczeni wróciliśmy do swoich domów, gdzie większość odsypiała nieprzespaną noc.

 
Opracowała: Dominika Kowalska