Wycieczka rowerowa i spływ kajakowy

Za namową pana Owczarka – naszego wychowawcy, klasa IIIB postanowiła urządzić spływ kajakowy na Budkowiczance. Jako pierwsi mieliśmy urządzić tego rodzaju klasową wycieczkę. Niektórzy uczniowie byli trochę niepewni na początku, ale po krótkim przekonywaniu ich, że nic im się nie stanie i na pewno sobie poradzą, zgodzili się. Tak więc, we wtorek 17 czerwca 2014 roku rano wyjechaliśmy spod szkoły. Jako nasi opiekunowie pojechali Pan Roman Owczarek i Pani Elżbieta Gosławska.
Nasza podróż nie obyła się oczywiście bez przygód. Na początku wszystko było w jak najlepszym porządku, ale w naszej klasie zawsze zdarza się śmiesznego i ciekawego. Pierwszym takim wypadkiem była stłuczka moja i Damiana. Mi się nic nie stało, ale Damian nie zdążył wyhamować i przewrócił się. Na szczęście miał tylko kilka zadrapań, więc postanowiliśmy jechać dalej. Następnie trochę zgubiliśmy drogę, jednak szybko wróciliśmy na naszą prawidłową trasę. Uznaliśmy to za „wycieczkę krajoznawczą”. Potem Natalii spadł łańcuch, Przemek jednak szybko i sprawnie naprawił tę usterkę. Dalsza trasa odbyła się bez jakichkolwiek zdarzeń.
Zabawa dopiero się zaczęła, gdy dojechaliśmy na miejsce. Po pierwsze zakładanie kapoków. Na wielu osobach wyglądały wręcz komicznie, ponieważ były po prostu za duże. Po nałożeniu ich i zrobieniu paru zdjęć dla uwiecznienia tej chwili przystąpiliśmy do głównej atrakcji… spływu kajakowego.
Po ustaleniu kto z kim płynie zaczęliśmy naszą przygodę. Oglądanie osób, które już były w kajakach i uczyły się nim płynąć było wręcz bezcennym widowiskiem, do czasu, gdy my sami nie musieliśmy tego robić. Po jakiś 10 minutach większość z nas zrozumiała o co chodzi i śmiało popłynęła dalej. Trasa nie należała do najłatwiejszych. Pełno było roślin wodnych i mielizn. Po chwili chłopcy musieli się zamienić z dziewczynami, które nie dawały sobie rady. Od razu wszystko szło lepiej… do czasu. Kilkoro z nas nie mogąc dać sobie rady z przeszkodami postanowiło wysiąść z kajaka i go popchnąć. Niestety żadna z tych osób nie wyszła z tego sucha.
Po dopłynięciu do końca trasy wszyscy byli mokrzy i zmęczeni. Na szczęście ognisko już się paliło i mogliśmy się ogrzać i zjeść ciepłe kiełbaski. Na długo nie zapomnimy tej wycieczki i rzeczy, które przeżyliśmy. Polecam taką wyprawę wszystkim osobom z naszej szkoły. Jest to wspaniała forma zabawy i aktywnego spędzania czasu. TAKIEJ WYPRAWY NIGDY NIE ZAPOMNICIE.

Reporterka - Nikola Wojciech, kl. IIIB